Nuestra historia

Z Meksyku
na Gliwicką

Wróciliśmy z Oaxaki z jednym pomysłem: żeby w Katowicach dało się zjeść tacos, które nie udają meksykańskich. Zaczęliśmy od pieca do al pastor w kuchni na zapleczu. Skończyło się cantiną, w której w piątek nie ma gdzie usiąść.

Ręczne formowanie tortilli na comalu

Codziennie od 8 rano

Tortilla to nie dodatek

Zanim otworzymy drzwi, na kuchni leży już kilkaset świeżych tortilli. To one decydują, czy taco jest dobre. Reszta — mięso z pieca, salsa, limonka — jest tylko tak dobra jak to, na czym leży.

Nuestros valores

Cztery rzeczy, których nie odpuszczamy

01

Masa nixtamalizada

Kukurydzę gotujemy z wapnem i mielemy na miejscu. Tortilla ma smakować kukurydzą, nie mąką.

02

Salsa z kamienia

Cztery salsy dziennie, ucierane w molcajete. Od łagodnej verde po salsa macha, która boli.

03

Bar bez skrótów

Świeża limonka, agawa, dobra tequila i mezcal. Zero gotowych mixów z butelki.

04

Cantina, nie restauracja

Głośna muzyka, długie stoły, sąsiedzi z Załęża i turyści z Rynku przy jednym stoliku.

Sala cantiny z papel picado

Imprezy i grupy

Zarezerwuj cały stół

Urodziny, firmowe kolacje, degustacja mezcalu dla dwunastu osób — dogadamy się. Napisz albo zadzwoń, ustalimy menu i godzinę.

Napisz do nas

Zapraszamy niebawem!